
Sen o żabie: co oznacza?
Żaba we śnie to przemiana, płodność albo niespokojne przejście. Jak ten symbol czytają tradycja islamska, psychologia Junga i chińska tradycja ludowa.
Żaba przechodzi przemianę tak zupełną jak niemal żadne inne zwierzę i to ona jest zwykle osią snu — z tym że przemiana żaby ma cenę, o której europejskie skojarzenie z motylem milczy. Trzy tradycje opisane niżej rozchodzą się przy tym mocniej niż zwykle: klasyczny korpus arabski słyszy w rechocie dwie zupełnie różne rzeczy, chiński materiał ludowy patrzy na pole i na porę roku, a psychologia analityczna na to, co po przemianie zostaje nie do odzyskania.
Żaba w spokojnej wodzie albo skacząca bez trudu. Zwykle czytane jako przejście, które przebiega gładko — śniący porusza się między etapami życia, nie utykając po drodze.
Żaba uwięziona albo rechot nie do zniesienia. Żaba, która nie może wydostać się z wody lub błota, oraz dźwięk, który przytłacza, wskazują raczej na przejście zablokowane: jednego etapu nie da się opuścić, w drugi nie da się wejść.
Żaby w wielkiej liczbie. Wariant osobny i wart odnotowania, bo w jednej z opisanych niżej tradycji jedna żaba i plaga żab czytane są dokładnie przeciwnie. Liczba jest tu szczegółem rozstrzygającym, nie ozdobą.
Żaba, która budzi wstręt. Odruch odrazy nie jest we śnie zakłóceniem — bywa najważniejszą informacją w całym obrazie, o czym niżej.
Czego ten sen nie oznacza. Żaba we śnie nie jest zapowiedzią pieniędzy ani pogody. Warto też od razu rozróżnić: trójnoga ropucha z podań o bogactwie to zupełnie inne zwierzę i ma na tej stronie własne hasło.
Spojrzenia różnych tradycji
Klasyczny materiał niesie o żabie dwa nurty i oba podajemy jako nurty — żadnego jako właściwego. Pierwszy słyszy w nieustannym rechocie mówienie bez treści i czyta żabę jako człowieka, który dużo mówi, a niewiele waży. Drugi słyszy w tym samym dźwięku nieustanne wspominanie Boga i czyta żabę jako człowieka oddanego modlitwie. Niektóre nurty idą pierwszą drogą, niektóre drugą; nie rozstrzygamy, która jest starsza ani która mocniejsza. Ciekawsza od każdego z nurtów osobno jest zresztą sama ich para: ten sam dźwięk słyszany raz jako czcza gadanina, raz jako niemilknąca pamięć o Bogu.
Na rzecz przychylnego nurtu przemawia coś, co warto podać osobno i bez wyciągania wniosków: tradycja zna dobrze znany przekaz zakazujący zabijania żab. Nie ustanawia on wykładni snu, ale czyni ten nurt zrozumiałym. Przeciw obu stoi natomiast żaba jako utrapienie: żaby w wielkiej liczbie, dom nimi zalany, czytane są ku udręce — a obraz ten podsuwa samo pismo tej tradycji, w którym żaby należą do znaków zesłanych na faraona, w surze al-Aʿrāf, wymienionej tu wyłącznie z nazwy. Jedna żaba i plaga żab są więc w tej tradycji odczytaniami przeciwnymi — podział wyjątkowo czysty.
Psychologia analityczna czyta przemianę żaby dokładniej niż słowem przejście, i różnica jest istotna. Metamorfoza płaza jest najzupełniejsza w zwyczajnym świecie zwierząt: skrzela ustępują płucom, ogon nie zostaje zrzucony, lecz wchłonięty, a zwierzę kończy jako coś, co nie umie już żyć tam, gdzie się zaczęło. Szkoła czyta to jako rozwój, który kosztuje formę wcześniejszą: kijanka nie została nigdzie z tyłu — została strawiona, i nie ma dokąd wracać. To odczytanie ostrzejsze niż zwykła zmiana i to ono odróżnia żabę od motyla, gdzie poczwarka zachowuje nieciągłość, jakiej powolne wchłanianie ogona nie zna.
Drugie odczytanie jest baśniowe i stanowi najmocniejszą zachodnią amplifikację tego zwierzęcia: żaba, którą trzeba wpuścić do izby i posadzić przy stole, zanim się odmieni. Szkoła czyta ją jako postać cienia, której przemiana zależy od dopuszczenia, a nie od pokonania — i właśnie odruch wstrętu, tak częsty w tych snach, jest znakiem rozpoznawczym: obrzydzenie wskazuje, że coś zostało odrzucone, zanim zdążyło się przedstawić. Hasło o cieniu niesie ten materiał szerzej i tam należy po niego sięgnąć. Warto zaznaczyć, że mówimy o baśni i o odczytaniu szkoły, a nie o orzeczeniu samego twórcy psychologii analitycznej.
Ludowe senniki podają odczytania tej postaci rolniczo: żaby w wodzie albo rechot niosący się po polach — pora mokra i urodzajna, dostatek; żaba wchodząca do domu czytana rozmaicie, w niektórych ujęciach ku gościowi, w innych ku kłótniom i ostrym słowom; zabicie żaby albo zjedzenie jej — niepomyślnie. Odczytania referuje się kształtem, bo wersje ksiąg się różnią, i trzeba dodać, że jest to skojarzenie ludowe, a nie reguła, którą księgi ogłaszają. Samo powiązanie żabiego głosu z dobrą porą jest skojarzeniem powszechnym w materiale rolniczym — i na tym poprzestajemy: nie ma ustalonego przysłowia, które by je zamykało, a krążące czteroznakowe formuły różnią się między sobą na tyle, że podanie którejkolwiek byłoby udawaną precyzją. Chińszczyzna ma wprawdzie kilka zwyczajnych sposobów mówienia o chórze żab niosącym się falami po polach, ale żaden z nich nie jest utrwalonym powiedzeniem o wróżbie, więc podajemy samo skojarzenie i nie cytujemy niczego.
Najpożyteczniejsza rzecz jest tu jednak leksykalna: chińszczyzna rozdziela 蛙 (wā, żaba) od 蟾蜍 (chánchú, ropucha), a oba słowa niosą zupełnie różne rejestry. Trójnoga ropucha z podań o bogactwie i ropucha księżycowa należą do ropuchy, która ma na tej stronie własne hasło. Sami użytkownicy języka mylą te dwa zwierzęta nieustannie, a najgłośniejszym przykładem jest powiedzenie 癞蛤蟆想吃天鹅肉 (lài há ma xiǎng chī tiān é ròu) o ropusze, która chce zjeść łabędzia: należy do ropuchy i tam trzeba je zostawić. Rejestr bogactwa należy zaś do ropuchy, a nie do żaby.
Sama żaba ma za to najsłynniejsze wystąpienie w całym języku: 井底之蛙 (jǐng dǐ zhī wā, „żaba z dna studni”) — wyłożone przy śnie o studni, dokąd należy po nie sięgnąć. Tutaj wystarczy odnotować, że najsłynniejsza chińska żaba siedzi na dnie i bierze swój skrawek nieba za całe. Poza tym rejestr chiński jest wokół żaby skromniejszy, niż podpowiadałaby sława zwierzęcia.
Twój sen był inny?
Opowiedz nam dokładnie, co widziałeś — nasza starannie wytrenowana AI przeanalizuje każdy niuans Twojego snu.
Uzyskaj osobistą interpretację